Archive for Podsumowania

Subiektywne Podsumowanie Roku – 2014

2014Gdy mniej więcej 15 miesięcy temu zakładałem tego bloga (damn, jak to zleciało), byłem chwilowo zaciekłym haterem bezmyślnej nowoczesności, która brutalnie wtargnęła do muzyki rap, poczuła się tam jak w domu i w dodatku zaczęła dominować nad tym, co teraz przewrotnie mogę nazwać starym dobrym newschoolem. Co zmieniło się w moim podejściu od tego czasu? Dalej hejtuję sporą część wykonawców, którzy zadebiutowali w ciągu ostatnich kilku lat, a gości pokroju Young Thuga uważam za największych retardów w historii tejże muzyki. Nabrałem jednak do współczesnego rapu dystansu i tak naprawdę – mam obecnie trochę wyjebane. Tak jak kiedyś sprawdzałem z definicji wszystko co w USA popularne i było to dla mnie źródłem rosnącej frustracji, tak teraz pewnych wykonawców po prostu omijam z daleka. Coraz częściej wracam do starych dobrych albumów, a i ostatnio zacząłem uzupełniać kolekcję oryginałów o soczyste klasyki, jakich niewątpliwie w niej brakowało. Nie zamierzam zatem w niniejszym artykule znęcać się nad rapem A.D. 2014, a można by się po nim przecież sążnie przejechać, bo poziom tej muzyki nie był jeszcze nigdy tak niski jak w ciągu minionych 12 miesięcy. Pomijam jednak kategorie negatywne, bo taką hiphopową „porażką roku” mógłbym określić cały ten zakończony już okres astronomiczny. Zamiast znęcania się, chcę natomiast zwrócić uwagę na to, co było w 2014 dobre, bo pośród zalewu wtórnego, nieprzemyślanego shitu, znaleźć można było perełki, które pozwalają wierzyć, że może nie wszystko stracone i jakkolwiek ta muzyka by się nie zmieniła – zawsze znajdzie się ktoś, kto jest w stanie pozamiatać konkurencję i zagościć w moich głośnikach czy słuchawkach na stałe. CZYTAJ DALEJ

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.3/10 (4 votes cast)

Subiektywne Podsumowanie Roku – 2013

2013Internet pośród swych wielu niekwestionowanych zalet, posiada jedną zasadniczą wadę – każdy może się w nim wypowiadać na dowolny temat i – co więcej – grać eksperta. Dotyczy to również, a może przede wszystkim, muzyki i skutkiem tego stanu rzeczy każdego dnia na niezliczonych blogach, portalach, czy forach wylewane są tony bzdur, które szybko uświadamiają, że masowy odbiorca w tym przypadku rapu, wie o tym gatunku niewiele, operuje pustymi uprzedzeniami, czy stereotypami, a o jakimkolwiek zrozumieniu konwencji, czy procesów nim rządzących w ogóle nie ma mowy. Dotyczy to oczywiście nie tylko Polaków, ale w równym stopniu i Amerykanów, którzy jednak mają tę przewagę, że nie są skażeni naszą rodzimą prowincjonalną mentalnością i niespotykaną chyba w jakimkolwiek innym kraju miłością do hip-hopowej tradycji. Miłość to oczywiście powierzchowna, bo na muzycznej ignorancji można tych samozwańczych fanów Gang Starra czy Mos Defa przyłapać na każdym niemal kroku. Co więcej – palców jednej ręki byłoby aż nadto, by wymienić polskich komentatorów amerykańskiego rapu, których wiedza i umiejętność jej przelania na ekran komputera nie budzi wątpliwości i może skłonić do jakiejś poważniejszej refleksji. Oczywiście marzy mi się poważny dyskurs, który stanowiłby inspirację do przemyśleń i może nawet przewartościowania niektórych sądów, ale zdaję sobie sprawę, że jest to wizja utopijna i jeszcze przez długi czas będę pozostawiony sam sobie. Sensownych komentatorów rapu w Polsce naprawdę brakuje i przez to wielu słuchaczy tej muzyki naprawdę myśli, że Kanye West nagrał dobry album, a „MMLP2” to godna kontynuacja wielkiego dzieła Eminema.

CZYTAJ DALEJ

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.3/10 (4 votes cast)