Paul Wall – #Checkseason (opinia)

Paul Wall - Checkseason Album DownloadKońcówka roku wydawniczo należała bez wątpienia do Teksasu. Oczywiście nowe dzieła Buna B, Slim Thuga, czy Trae Tha Truth nie zrobiły większego zamieszania w ujęciu globalnym, ale stanowiły nie lada gratkę dla fanów rapu z tego regionu USA. Dowartościować słuchaczy postanowił również Paul Wall, który 10 grudnia wypuścił krótki album pt. „#Checkseason”. Biały reprezentant Houston nie tylko zjadł wydawnictwa wymienionych wcześniej wykonawców ze swojego regionu, ale po prostu zapodał jedną z najlepszych płyt 2013 roku. Rap Rozkminy nie mogły się zatem obejść bez wpisu na ten temat.

„#Checkseason” to tak naprawdę dłuższa EPka, bo wydawnictwo – choć składa się z 11 tracków – trwa niecałe 35 minut, więc ze względu na wysoki poziom nagranego materiału pozostawia spory, aczkolwiek przyjemny niedosyt. Banger goni tutaj banger, a jedynym spokojniejszym momentem jest na albumie track „Check Out My Feet” z gościnnym udziałem Lil Keke, który zresztą uważam za najmniej udany element całości, jaki zupełnie zresztą do niej nie pasuje. Drugi i ostatni słaby punkt płyty to refren i gościnny występ w „That Check” – oprócz tego, nie jestem w stanie do „#Checkseason” bardziej się przyczepić. Owszem, album jest monotematyczny, ale przewrotnie w tym tkwi jego największa siła. Paul Wall podporządkował wszystko jednej tezie – jeśli chcesz robić pieniądze, rusz tyłek, weź sprawy w swoje ręce i działaj. Uważasz, że w Polsce nie ma pracy i za swoją mizerność winisz wszystkich naokoło? Zapuść sobie album „#Checkseason” i posłuchaj, co Paul Wall myśli na Twój temat. Oto próbka jego złotych myśli:

sleep is for the broke and lonely

only broke motherfuckers got time to hate

the best thing’s for free – only broke people say that

if you’re about your paper, sleepin’ is your worst opponent

explain to me, how you gettin’ money, if all you doin’ is sleepin’ late

ain’t too many millionaires that made their fortune while they slept

A przykładów tego typu można by przytoczyć o wiele więcej. Wszystkie te teksty, których tematyka kręci się wokół pieniędzy i zajebistości ich autora, są tradycyjnie ubarwiane charakterystycznymi dla stylu Paul Walla porównaniami, jakie jednak pojawiają się z trochę mniejszym natężeniem, aniżeli bywało to w przeszłości. Pewne jest natomiast, że bohater wpisu leci swoje zwrotki z przeraźliwą charyzmą oraz luzem i nawet gdy popada w kicz zdaniami w stylu money on my mind like hats, brzmi to wciąż rewelacyjnie.

Jestem pod wrażeniem albumu „#Checkseason” – od dnia premiery słucham go w kółko i nie mogę się nacieszyć. 35 minut to trochę za mało, by mówić o płycie roku, ale jedno jest pewne – Paul Wall jest drugim najlepszym białym raperem w USA, a tak niewymuszonych, spójnych i niepoddających się współczesnym modom wydawnictw zdecydowanie teraz brakuje.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*